Niesamowita skala dezinformacji medycznej. Miliardy odsłon rocznie
Niedawno został opublikowany raport NASK „Dezinformacja zdrowotna w 2025 roku w polskiej infosferze”. Wynika z niego, najczęstszymi tematami, na których skupiała się dezinformacja, były edukacja zdrowotna, prawa reprodukcyjne, przerywanie ciąży i szczepienia. Fałszywe narracje dotyczące edukacji zdrowotnej miały 7,45 mld odsłon.
Dwa nurty dezinformacji
Jak zaznaczają autorzy raportu, dezinformację na temat zdrowia można podzielić na dwa nurty.
Pierwszy z nich polega na stałej adaptacji i powielaniu utrwalonych narracji zdrowotnych. Oznacza to, że autorzy dezinformacji modyfikują nieprawdziwe treści dotyczące zdrowia, dopasowując je do bieżących wydarzeń. W 2025 r. taką metodę stosowano najczęściej przy dezinformacji dotyczącej autyzmu, chorób zakaźnych i szczepień. Wpływ na takie działania miała dodatkowo sytuacja w USA, zwłaszcza działalność Roberta F. Kennedy’ego, sekretarza zdrowia Stanów Zjednoczonych.
W rzeczywistości teksty te są tzw. preprintami (czyli tekstami przed recenzjami) albo tekstami, których wiarygodność została podważona po opublikowaniu. W praktyce oznacza to wykorzystywanie publikacji o wątpliwej wiarygodności jako rzekomych dowodów naukowych.
„Ciekawe jest to, że dezinformatorzy coraz lepiej podszywają się pod argumenty naukowe – na przykład wykorzystują teksty, które na pozór spełniają warunki tzw. evidence based medicine. Żeby rozpoznać te manipulacje trzeba mieć bardzo dobrą orientację w mechanice publikacji naukowych” – mówi dr hab. Karina Stasiuk-Krajewska, prof. USWPS z Wydziału Prawa i Komunikacji Społecznej we Wrocławiu, komentująca to na stronie Uniwersytetu SWPS.
Druga kwestia to fakt, że dezinformacyjne narracje zdrowotne są wykorzystywane do celów politycznych. Dotyczy to zwłaszcza edukacji zdrowotnej, zdrowia reprodukcyjnego, przerywania ciąży i szczepień obowiązkowych.
Charakterystycznym elementem tych przekazów są wezwania do działania – mobilizowanie odbiorców. Dezinformacja przestaje być wyłącznie przekazem, staje się narzędziem wpływu.
„Narracje osadzone w dyskursie ideologiczno-politycznym odnoszą się często do bieżących wydarzeń. Przekaz konstruowany jest w sposób wywołujący silne emocje i nastawiony na polaryzację społeczeństwa. Tym co wyróżnia ten nurt narracji, jest aktywizowanie odbiorców poprzez wezwanie do działania (Call To Action), które często wychodzi poza strefę online” – zaznacza Katarzyna Lipka z NASK.
Kto tworzy dezinformację?
Raport pokazuje, że za dezinformacją stoi szerokie spektrum uczestników. Są to przede wszystkim:
- fałszywi eksperci (tzw. niezależni badacze),
- lekarze „wolnościowi”, którzy działają w oparciu o narracje antysystemowe, podważające zaufania do nauki oraz instytucji zdrowia publicznego, często są oni pozbawieni prawa wykonywania zawodu,
- aktywiści z organizacji pozarządowych lub działający w nieformalnych grupach, którzy organizują protesty, spotkania parlamentarne, konferencje oraz wydarzenia publiczne, kreując wizerunek „obrońców praw” przeciw „systemowi”,
- politycy, którzy ściśle współpracują z aktywistami związanymi z ruchami dezinformacji zdrowotnej, głównie poprzez dopuszczenie głosu środowiska do sfery parlamentarnej (kamieniem milowym w tej był założony w 2016 roku Parlamentarny Zespół ds. Bezpieczeństwa Programu Szczepień Ochronnych Dzieci i Dorosłych),
- twórcy internetowi (blogerzy, youtuberzy, influencerzy), którzy zarabiają na wyświetleniach, subskrypcjach, reklamach i darowiznach, ich działanie jest nakierowane na optymalizację wyświetleń – treści muszą być więc angażujące i publikowane z określoną częstotliwością,
- anonimowe konta dezinformacyjne, które wykorzystują różnorodne strategie komunikacyjne, często nie ograniczają swojej działalności wyłącznie do dezinformacji zdrowotnej, ale równolegle rozpowszechniają narracje antyukraińskie, antyunijne, antysystemowe czy także teorie spiskowe,
- dziennikarze, celebryci, przedsiębiorcy – inni aktorzy dezinformacji, którzy angażują się w rozpowszechnianie fałszywych treści w sposób incydentalny, ale ich wpływ może być znaczący ze względu na zasięgi i autorytet społeczny.
Edukacja zdrowotna
Wśród głównych tematów i wątków dezinformacji zdrowotnej w Polsce w 2025 roku największe zasięgi osiągnęły treści dotyczące wprowadzenia edukacji zdrowotnej do szkół. Kwestia ta była poruszana także w kampanii prezydenckiej, co wskazuje na bliski związek dezinformacji zdrowotnej z polityką.
Narracje te operowały silnie emocjonalnym językiem. Atakowano instytucje i konkretne osoby, a obecność narracji zniechęcających do kierowania dzieci na zajęcia z edukacji zdrowotnej była bardzo wysoka. Łączna liczba wzmianek wyniosła blisko 34,2 tys., a szacowany zasięg narracji 7,45 mld. Treści odnotowano w różnych serwisach społecznościowych, m.in. X, Facebook, Instagram, TikTok.
„Cechą charakterystyczna tej narracji był emocjonalny język, wykorzystujący hasła „deprawacja seksualna”, „seksualizacja”, „ideologizacja” oraz alarmujący ton – „w obronie dzieci” – oraz odwoływanie się do konserwatywnych, często religijnych wartości” – wskazuje dr Stasiuk-Krajewska
Szczepienia i choroby zakaźne
W 2025 r. w przestrzeni informacyjnej rozpowszechniano liczne, istniejące już wcześniej narracje podważające sens i skuteczność szczepień, a także promujące tezy o rzekomej szkodliwości szczepień czy ich poważnych skutkach ubocznych. Do najbardziej trwałych i powracających należą narracje, które od lat – mimo braku podstaw naukowych – wiążą szczepienia z autyzmem.
Stale widoczny jest także wpływ pandemii COVID-19, przede wszystkim w wątkach dotyczących technologii mRNA, „eksperymentalnego” charakteru szczepień czy ich domniemanego niebezpieczeństwa. Treści tego typu regularnie powracają i bywają adaptowane do aktualnych wydarzeń, kolejnych sezonów infekcyjnych czy bieżących kampanii promujących szczepienia.
W Polsce szczególnie intensywnie rozwijanym tematem były szczepienia przeciwko HPV, związane z działaniami Ministerstwa Zdrowia.